Psychopatyczny Centurion i Zwinny Shinobi – Nowi Herosi Wkraczają Do For Honor

fh_s2_shinobi_screenshotsssss

Pierwszy sezon Wojny Fakcji w For Honor dobiegł końca, zwieńczony minimalnym zwycięstwem dzikich Wikingów z mroźnej północy. Co ciekawe, jak ujawnił Ubisoft, zwyciężyli wcale nie dzięki przewadze liczebnej – gra odpowiednio skaluje zasoby rozdzielane przez graczy, dostosowując je do ilości wojowników w danej grupie. W rzeczywistości najliczniejszą armią są Samurajowie, którym udało się wspiąć na drugą lokatę. Na tarczy – o dziwo! – opuścili zaś pierwszy sezon Rycerze, którym nie udało się wygrać żadnej z pięciu rund.

Zakutym w pancerz fanom spontanicznego pohukiwania „DEUS VULT” być może poszczęści się w Sezonie drugim, kiedy to ich szeregi zasili zupełnie nowy bohater – Centurion. Nawiązujący do tradycji Imperium Rzymskiego wojownik to zamaskowany zakapior, stawiający na ostrą naparzankę na bliskim dystansie (hybryda Vanguard/Assassin). Jego specjalność to bezlitosne akcje w parterze, przeprowadzane po tym, jak wycieńczony oponent wyląduje na deskach. Twórcy już zdradzili, że gościu jest psycholem pierwszej wody, o czym mają świadczyć jego Egzekucje, które brutalnością mają przebijać wszystko, co dotychczas mieliśmy okazję zobaczyć (w krótkim teaserze „śmieszkował” ze znanym z chociażby Gladiatora gestem wyciągniętego kciuka nad pełzającym oponentem). Centurion poza krótkim mieczem Gladiusem dzierży również opancerzoną rękawicę. Można się więc spodziewać, że nie raz i nie dwa zobaczymy jak pseudo-rzymski wojak ubija komuś swą pancerną łapą łeb na kotlety mielone.

Przeciwieństwem Centuriona jest drugi heros dołączającej do znanej już ekipy – Shinobi. Już teraz można śmiało snuć teorie o tym, jak bardzo będzie wpieniał zarówno weteranów, jak i nowo przybyłych graczy. Shinobi bowiem to heros wybitnie długodystansowy – za pomocą swej Kusarigamy (taka tam mała kosa na sznurku) ninjo-podobny bohater będzie chlastał wrogów z bezpiecznej odległości. Gdy zaś najdzie go ochota na intymne smyranko ostrzem po bebechach, będzie w stanie przyciągnąć obiekt swych gorących uczuć prosto w swe zwinne rąsie. Jak głoszą przecieki, Shinobi ma jako jedyny posiąść unikatową zdolność rozbijania gardu ze wcale niemałego dystansu. Już teraz proponuję więc przejrzeć uważnie Słownik Inwektyw Polskich, aby nie zabrakło nam kwiecistych wyrazów ekspresji podczas pierwszych starć z tym chytrym Samurajem.

Już długi czas przed ujawnieniem nowych herosów społeczność For Honor (a przynajmniej jej znacząca część) rozrywała szaty nad ścianą Stali (lokalnej waluty), za którą Ubisoft miałby schować bohaterów przed nie posiadającym Season Passa plebsem, zmuszając go do wydania twardej gotówki. Owi złowróżbni prorocy niech się teraz w jęzor ugryzą, gdyż Centurion i Shinobi dostępni będą dla wszystkich tydzień po swej wstępnej premierze dla „przepustkowców” za (OCH MÓJ BOŻE!) 15 000 Stali. Wykonując Rozkazy (questy dzienne) można bez problemu natrzaskać 800 w ciągu zaledwie jednej rozgrywki, stąd coś mi się zdaje, że raczej powodów do narzekania nikt miał nie będzie (aczkolwiek i tak znajdą się marudy).

fh_s2_centurion_screenshotssssss

Fanów farmy ucieszy nowy level-cap sprzętu — Ubi chce podbić dotychczasowy limit 108. Jednocześnie zapewnia, że zamierza całkowicie przemodelować to jak sprzęt działa. Istnieje więc szansa, że maksymalnie dopieszczeni bohaterowie nie będą kasować „na strzała” świeżaków ledwo co przybywających na pole bitwy.

Wraz z nowymi herosami kolejny sezon rozpoczynający się 16 maja uświetnią dwie dodatkowe mapy, oferowane za całkowitą darmoszkę. Niestety, nic póki co nie wiadomo o ewentualnych planach dotyczących wprowadzenia nowych trybów. Tytuł ten wręcz prosi się o jakiś epicki tryb Hordy polegający na obronie zamku przed tłumami mobów wspieranych przez herosów A.I. (swoją drogą Ubi sklecił naprawdę kumate boty).

Na chwilę obecną nie planuje się też żadnego trybu rankingowego. Z rozbrajającą szczerością Ubisoft przyznał, że skoro nie udało im się jeszcze w pełni dopracować komponentu sieciowego, to raczej nie ma sensu wprowadzać starć rankingowych. No, jest w tym jakaś logika, ale NIE LEPIEJ PO PROSTU TEN KOD SIECIOWY WRESZCIE OGARNĄĆ?

Koniec końców, For Honor pomimo (rzekomo!) gwałtownie topniejącej bazy graczy toczy się do przodu. Jaram się jak dzik, ponieważ dla mnie ta gra to mocno niedoceniany, gameplay’owy fenomen (mocno ciągnięty w dół przez genialne inaczej wsparcie sieciowe Ubisoftu), który wziął mnie z zaskoczenia już podczas bety i jak dotąd trzyma w żelaznym ucisku. Jak ktoś skapitulowal po pierwszym miesiącu, polecam ponowną wizytę w ramach nowego sezonu – Ubi to trochę nieogarnięte dupki, fakt, ale jednak teraz cała gra znacznie sprawniej śmiga.

FH2

Jakub Zając

Zatwardziały pecetowiec, zwyrodniałe dziecię fpsów, skradanek i papierowych RPGów. Gra we wszystko co popadnie, ale szczególnie upodobał sobie wyszukiwanie "indyczych" perełek.

You may also like...