Kwaśne techno i manipulacja czasem – Kickstarter funduje taktyczne All Walls Must Fall

inde

Niby jest rok 2089, a Mur Berliński jak stał — tak stoi. Konstrukcja ta nie tylko oddziela od siebie Wschodnią i Zachodnią część Berlina, ale także w jakiś sposób ściśle połączona jest z nadchodzącą nuklearną apokalipsą. Wypadałoby zatem cholerstwo obalić, nim władcy tego świata trzymający łapki na wielkich czerwony guziczkach postanowią obrócić powierzchnię planety Ziemia w radioaktywną szklankę.

Taki szczytny cel przyświeca Kaiowi, bohaterowi nadchodzącego All Walls Must Fall, który zawieszony jest w pętli czasowej obejmującej swym zakresem jedną kluczową dla losów niemieckiej stolicy noc. Niezależnie od tego, jak bardzo kombinuje, rezultat jego działań jest zawsze ten sam – kula w łeb. Jego mocodawcy – tajemniczy Faceless – postanawiają zatem znaleźć kogoś, kto pomoże Kaiowi wyrwać się z pętli i wreszcie uratować świat. Wybór, jak to zwykle bywa, pada na nas, graczy.

Tak przedstawia się zarys fabuły taktycznego All Walls Must Fall, które ledwie co została z wielkim sukcesem ufundowana na Kickstarterze. W zaledwie 5 dni ekipie twórców udało się zebrać 15 000 euro, które było najniższą kwotą wymaganą do ruszenia prac nad tytułem. Teraz studio Inbetween Games składające się z „uchodźców” z Yagera (Spec Ops: The Line) trzyma kciuki licząc na dobicie do kolejnych celów zbiórki – kolejno 20 000 i 75 000 euro.

Co tak urzekło graczy, którym zechciało się sięgnąć do portfeli? Poza ciekawą otoczką (skrzyżowanie old-schoolowej zimnej wojny z cyberpunkową przyszłością) na pewno był to interesująco zapowiadający się system gry. Wszystko rozgrywa się w czasie rzeczywistym (wspomaganym aktywną pauzą), a główną „bronią” bohatera jest władza nad czasem. Agent potrafi do pewnego stopnia remiksować czas i wydarzenia, ułatwiając sobie brudną robotę, wykonywaną na częściowo losowo generowanych poziomach. Tą zaś może wykonywać na różne sposoby: w grę wchodzi zarówno bezwzględne wyrzynanie opozycji, jak i osiąganie celu za pomocą gładkiej gadki. Jeżeli zbiórka dobije do 20 000 euro, to autorzy mają wprowadzić także częściowo zniszczalne otoczenie, rozpadające się pod naporem naszej rozpierduchy. Nie ma się co przecież krygować, skoro na szali ważą się losy świata, czyż nie?

Gierca zapowiada się co najmniej dobrze, zwłaszcza dla fanów utrzymanego w podobnej stylistyce Invisible Inc. W najgorszym wypadku zaś fani mocniejszych brzmień dostaną solidną porcję Acid Techno, szykowanego przez autora soundtracku o imieniu Jukio Kallio (znany choćby z Nuclear Throne).

Jakub Zając

Zatwardziały pecetowiec, zwyrodniałe dziecię fpsów, skradanek i papierowych RPGów. Gra we wszystko co popadnie, ale szczególnie upodobał sobie wyszukiwanie "indyczych" perełek.

You may also like...