Edengrad – poznańskie MMO post-apo na kickstarterze

Key-art-Edengrad_v2

Dzień 79.

Spotkałem na swojej drodze handlarza. Za garść gwoździ i trzy pomidory, które dostałem od gościa za wyczyszczenie mu piwnicy, powiedział mi o nowo powstałym mieście, które prężnie się rozwija i planuje jakąś ofensywę. Jedyne dwa dni drogi na północ. Ruszam natychmiast.

 Dzień 83.

Scrap City – tak się nazywa ta mieścina. Trafiłem tu w dobrym momencie, podobno planowany jest atak na pobliskie Turbine – miasteczko, w którym jest mało ochroniarzy, co można skrzętnie wykorzystać. Każdy, kto weźmie udział w przejęciu miasta może liczyć na to, że dostanie własny dom lub mieszkanie, będzie można przejąć warsztat i świadczyć usługi, jeśli ktoś jest specjalistą. Może w końcu nadszedł czas by osiąść w jednym miejscu i prowadzić spokojny żywot mechanika? Kogo ja chcę oszukać, dla takich jak ja nie istnieje „spokojny żywot…”

Brzmi ciekawie? Taki scenariusz może być możliwy w tworzonym przez poznańskie Huckleberry Games MMORPG – Edengrad. Jest to ostatnia prosta przed wrześniową premierą na Steam Early Access i twórcy potrzebują ostatniej dozy wsparcia na marketing i PR, dalsze aktualizacje gry, czy infrastrukturę sieciową, dlatego też 18 maja twórcy umieścili projekt swojej gry na Kickstarterze. Warto wesprzeć?

Wydaje mi się, że tak, bo jeśli rzeczy, które zapowiada studio faktycznie w Edengrad będą istnieć, to warto przyjrzeć się im bliżej. W świecie, w którym niekończące się wojny prowadzone przez twoich pradziadów, zanieczyszczenia planety i zwyczajni ludzie samolubnie korzystające z zasobów Matki Ziemi doprowadzają planetę na skraj zagłady. Zostały dwa wybory – zejść głęboko pod ziemię do betonowych schronów, albo wsiąść na międzyplanetarny prom i szukać nowego domu. Po wielu latach rząd opracowuje plan rekultywacji powierzchni za pomocą bioaktywnego gazu rozprowadzonego przez jakieś zaawansowane technologicznie ustrojstwo. Udaje się tylko częściowo – niektóre strefy faktycznie można ponownie zasiedlić, natomiast inne są siedliskiem mutacji i zarazy.

Budować będzie można nie tylko budynki, ale całe miasta.

Budować będzie można nie tylko budynki, ale całe miasta.

Edengrad łączy ze sobą elementy post-apo, survivalu i klasycznego mmo, które bardziej jednak ma się skupiać na relacjach między graczami niż na niekończącym się grindzie. Endgame to w tej grze nie raidy i instancje, a tworzenie miast (!), rozszerzanie swojego terytorium i walka z wrogimi stowarzyszeniami, albo innymi miastami (!!!). Zawartość gry jest generowana proceduralnie, co znaczy, że każdy serwer będzie zupełnie odrębny od pozostałych. Ciężar świata spoczywa na barkach graczy – to oni decydują o wyglądzie świata czy o tym, jaką politykę obejmą w zarządzaniu miastem.

Postaci tworzone przez graczy również będą miały ogromną swobodę w definiowaniu swojej tożsamości. Przede wszystkim – pojęcie tradycyjnych klas (jak na przykład wojownik, złodziej, mag etc.) w Edengrad nie istnieje. Jesteś tym co robisz. Chcesz być najlepszym strzelcem w okolicy? Trenuj, strzelaj, ćwicz oko. Może chcesz być po prostu zwykłym, nie wiem – drwalem? Bierz swoje toporzysko i ścinaj kolejne drzewa! Taka wolność w kreowaniu postaci brzmi naprawdę fantastycznie, choć stawia pod znakiem zapytania mechaniczną warstwę tworzenia swojego wirtualnego odpowiednika – czy będą jakieś perki? Czy ćwiczenie danej czynności przełoży się na jakieś statystyczne odzwierciedlenie? Jestem bardzo ciekaw takiego rozwiązania, a już niedługo będzie można się przekonać jak to wygląda w praktyce. Miejmy tylko nadzieję, że Huckleberry Games spełni swoje kickstarterowe założenia i wszystkiego będziemy mogli doświadczyć sami.

Więcej o projekcie można przeczytać tutaj, a tu i tam można wejść na fanpage gry i oficjalną stronę.

You may also like...